Efekt latte, czyli jak oszczędzać na drobnych przyjemnościach

efekt latte

Efekt latte (ang. latte factor) to codzienne wydawanie niewielkich kwot na drobne przyjemności. Autorem tego określenia jest amerykański doradca finansowy, David Bach, który to jako pierwszy dopatrzył się szansy na zaoszczędzenie sporej ilości pieniędzy, obserwując ludzi, którzy codziennie przed pracą kupowali sobie kawę w kubeczku na wynos.

I choć to właśnie tytułowa kawa latte jest sztandarowym przykładem na to, jak wiele pieniędzy można w łatwy sposób przepuścić przez palce, to tak naprawdę w efekcie latte nie chodzi tylko i wyłącznie o kawę.

efekt latte - ogranicz wydatki na zachcianki

Efektem latte można nazwać również wszystkie inne, ponoszone przez nas, drobne wydatki, bez których – tak na dobrą sprawę – jesteśmy w stanie się obejść (np. hot-dog kupiony przed pracą na pobliskiej stacji benzynowej lub pączuś zakupiony w drodze powrotnej do domu). Pod warunkiem, że są to wydatki, które ponosimy codziennie.

efekt latte - pączek po pracy

efekt latte - pączek

Oczywiście, nie chodzi o to, żeby odmawiać sobie wszystkich drobnych przyjemności w życiu.

O nie! Nie tędy droga!

Mi również daleko jest do tego, żeby wszystkiego sobie odmawiać 😉

Nikt z nas nie zbiednieje jeśli raz na jakiś czas kupi sobie jednego (czy może nawet dwóch) pączków w pobliskiej cukierni. Od hot-doga kupionego na stacji benzynowej zresztą też nie. Podobnie z kawą – jedna, dwie lub nawet trzy kawy w miesiącu wypite na mieście również nie doprowadzą nas na skraj bankructwa.

Ważne jest jednak to, aby zachować umiar i zdrowy rozsądek w wydawaniu pieniędzy na takie właśnie drobne zachcianki, a także by ich zakup nie stał się naszym nawykiem.

efekt latte

Spraw, by efekt latte zaczął działać na Twoją korzyść

Jak tego dokonać?

1. Stwórz listę swoich własnych, drobnych, codziennych i jednocześnie zbędnych wydatków

A następnie zastanów się, z których z nich chcesz w pełni zrezygnować, a które chcesz ograniczyć.

2. Strzeż się drobnych, regularnych wydatków

Konsekwentnie trzymaj się swoich własnych postanowień ze stworzonej wcześniej listy 🙂

Podczas tworzenia tego wpisu przypomniał mi się pewien bardzo mądry cytat, który wspaniale oddaje sens dzisiejszego tekstu.

Jeśli regularnie czytasz mojego bloga, to z pewnością doskonale go już znasz – znalazł się on również na stworzonej przeze mnie liście pięciu cytatów, które miały za zadanie zmotywować Cię do oszczędzania.

Pamiętasz go jeszcze?

“Mało, często powtarzane, stanowi wiele. Strzeżcie się drobnych wydatków – dosyć jest dla wody małego otworu, by wielki zatopiła okręt”

Benjamin Franklin

Z tym punktem bardzo silnie wiąże się kolejny, czyli….

3. Doceniaj siłę małych kwot

Z jednej strony jeśli wydałabym 10 złotych za jeden kubek kawy w drodze do pracy, to ta kwota nie wydaje się być jakaś szczególnie duża.

Z drugiej jednak strony, jeśli wydawałabym 10 złotych przez 5 dni, to w ciągu tygodnia roboczego za samą kawę (w kubku!) zapłaciłabym 50 złotych, czyli dokładnie tyle ile kosztuje 1-kilogramowe opakowanie mojej ulubionej kawy ziarnistej!

W ciągu miesiąca przyjemność picia kawy kupionej w locie, tuż przed pracą, kosztowałaby mnie: 210 złotych.

W skali roku byłby to koszt: 2 250 złotych, natomiast po 10 latach kwota ta wzrosłaby do 22 530 złotych(!)

koszty wypitej kawy - analiza
Kwoty wydane na zakup kawy w kubku, przy założeniu, że kawa ta kupowana jest w każdy dzień roboczy (od poniedziałku do piątku).

Wow! Przyznasz chyba, że te liczby robią wrażenie? Teraz już wiesz dlaczego warto doceniać dużą siłę z pozoru niewielkich kwot 🙂

4. Odkładaj zaoszczędzone pieniądze

Jest to niezwykle istotne, aby efekt latte mógł w ogóle zadziałać, a tym samym abyśmy my sami mogli odczuć jego pozytywne skutki.

efekt latte - oszczędzaj na drobiazgach

Kwotę, którą uda nam się każdego dnia zaoszczędzić należy przelać na konto oszczędnościowe. W przeciwnym wypadku zaoszczędzone pieniądze wydamy na coś innego, przy najbliższej nadarzającej się okazji. (nierzadko z nawiązka). A tego byśmy przecież nie chcieli, prawda? 🙂

Oczywiście takie codzienne przelewanie zaoszczędzonych środków z konta ROR na konto oszczędnościowe może być trochę uciążliwe. Dlatego też, dla własnej wygody, dużo lepiej jest zrobić taki przelew raz w miesiącu.

Przykładowo: jeśli wiesz, że do tej pory (zawsze przed pracą) wydawałaś/eś np. 15 złotych dziennie na zakup zestawu: hot-dog + kawa, to przelej jednorazowo 315 złotych na konto oszczędnościowe.

5. Pamiętaj o działaniu efektu śnieżnej kuli

Musisz mieć świadomość, że rezygnując z codziennego wydawania pieniędzy na drobne przyjemności, to pozytywnych efektów takiego zachowania nie odczujesz od razu.

Będzie to wymagało trochę czasu, a także cierpliwości i konsekwencji w działaniu z Twojej strony. Zbierane w ten sposób małe kwoty będą się kumulowały, by ostatecznie przeobrazić się w duże sumy.

Na koniec pozostaje Ci już tylko jedno:

Konsekwentnie trzymaj się swoich postanowień i ciesz się rosnącymi na twoim koncie oszczędnościami

🙂

Dziękuję Ci za poświęcenie swojego czasu na przeczytanie artykułu do samego końca.

Czy jest on dla Ciebie pomocny?

Nie bądź bierna/y i podziel się swoją opinią. Bardzo liczę na Twój komentarz 🙂

Pozdrawiam i życzę miłego dnia,

Oszczędna Polka

 

 

3 Replies to “Efekt latte, czyli jak oszczędzać na drobnych przyjemnościach

  1. Na szczęście efekt latte mnie nie dotyczy, nie mam takich nawyków, które rujnowałyby mój budżet 😀 O tym efekcie słyszałam już jakiś czas temu, czytałam nawet o nim kilka razy i uważam, że jeżeli chcemy zaoszczędzić jakąś sumę, to musimy być konsekwentni. Moja znajoma potrafi dziennie zakupić kawę z 3 razy i robi to naprawdę codziennie, mimo że może sobie taką kawę zrobić choćby w pracy, czy nawet w domu. Ale ona uważa, że nie musi oszczędzać i ją na to stać więc… każdy ma swoje priorytety 🙂

    1. Klaudia, dziękuję za komentarz 🙂
      Czasem trzeba to fakt. Ja np. kupuję kawę na mieście, gdy jestem w podróży i siłą rzeczy przez kilka dni nie mam możliwości, by przygotować ją sobie samodzielnie w domu. Takie sytuacje zdarzają się rzadko – bo rzadko wyjeżdżam 😉 Jednakże jestem kawoszem, nie wyobrażam sobie zostać na kilka dni bez kawy, więc w takich uzasadnionych przypadkach pozwalam sobie na luksus picia kawy poza domem. Wiem, że tych kilka kaw kupionych na mieście nie doprowadzi mnie na skraj bankructwa.

      Kluczowe w tym wszystkim jest to, by nie dopuścić do sytuacji, w której będziemy kupować kawę na mieście (lub w pracy, na nocnej zmianie) codziennie. W takim przypadku pomyślałabym o zabieraniu jej z domu, w termosie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *