DOMOWY BUDŻET #2 – KONTROLA WYDATKÓW

#2 kontrola wydatków

Dzisiejszy wpis o kontroli wydatków jest kontynuacją, rozpoczętej już jakiś czas temu, serii wpisów o domowym budżecie. Jeśli jeszcze nie zdążyłeś zapoznać się z poprzednimi wpisami, proszę zrób to koniecznie przed przeczytaniem tego tekstu 😉

Do tej pory pokazałam Ci w jaki sposób dokonuję podziału posiadanych przez siebie środków. Uzupełnieniem tego tematu był oczywiście artykuł o szczegółowym opisie używanych przeze mnie kategorii.

Tym razem postaram się Ciebie przekonać, jak ważnym elementem w prowadzeniu domowego budżetu jest kontrola wydatków.

ZAPISYWANIE I KONTROLA WYDATKÓW

DLACZEGO TO JEST TAKIE WAŻNE?

Ano dlatego, by móc trzymać rękę na pulsie. Tym finansowym, rzecz jasna.

Zapisywanie oraz kontrolowanie wydatków pozwala mi na bieżąco monitorować stan naszych finansów, a także pomaga zobrazować w jakim tempie, na co i ile pieniędzy wydaję .

z jakich narzędzi korzystam?

MCM mówi o mnie księgowa zeszytowa.

Jakkolwiek to teraz śmiesznie zabrzmi – korzystam z bardzo tradycyjnych, można by rzecz wręcz analogowych, narzędzi.

A więc w roli głównej:

  • zeszyt w kratkę – zależało mi na tym, aby zeszyt, który sobie kupię był po prostu ładny. Jestem oszczędna, ale kwestie estetyczne również mają dla mnie ogromne znaczenie. Zainwestowałam i mam – moim zdaniem najładniejszy zeszyt ever. Będzie mi się milej do niego zaglądało 😉
  • długopis 
  • kalkulator – trochę nowoczesności wkradło się w tej mojej analogowej metodzie prowadzenia domowej księgowości.

kontrola wydatków

kontrola wydatków kalkulacja

Wiem, że dostępne są różne aplikacje na telefon pozwalające ogarnąć domowe finanse, jednak nie wypowiem się na ich temat, bo nigdy ich nie testowałam.

Przyznaję, iż dawniej zdarzył mi krótki romans z excelem, jednak w moim przypadku nie zdało to egzaminu. Patrząc na to z perspektywy czasu wiem, że w moim przypadku prowadzenie zeszytu jest wygodniejsze.

Dlaczego?

Zeszyt mam zawsze pod ręką, więc mogę tam w każdej chwili zajrzeć (no chyba, że nie ma mnie w domu, ale wtedy to wpisanie paragonów odkładam do czasu powrotu).

kontrola wydatków - zapisywanie w zeszycie

Zaraz ktoś powie, że do komputera również można w każdej chwili zajrzeć. Zgadzam się, ale nie zawsze chce mi się specjalnie włączyć komputer tylko po to, żeby uzupełnić tabelkę w arkuszu kalkulacyjnym 😉

ZAPISYWANIE I KONTROLA WYDATKÓW

JAK TO ROBIĘ?

Na początek ustalam sobie miesięczny limit wydatków z podziałem na konkretne kategorie.

W swoim zeszycie niezmiennie, każdego miesiąca rozpisuję sobie środki z uwzględnieniem trzech kategorii:

  1. Jedzenie/żywność
  2. Środki czystości/higiena
  3. Kieszonkowe

Oznacza to, iż z góry zakładam, że np. od 10.08 – 09.09 na jedzenie wydam 1000 złotych (250 złotych tygodniowo), na artykuły higieniczne i środki czystości 500 złotych, a na kieszonkowe przeznaczę 300 złotych. Oczywiście w żaden sposób nie sugeruj się podanymi kwotami. Są przykładowe – służą jedynie do zobrazowania przekazywanych treści.

 

Pozostałych kategorii do zeszytu nie wpisuję, ponieważ tylko od tych wypisanych powyżej będę na bieżąco odpisywać wydawane w sklepie kwoty.

Koszty stałe to część budżetu domowego, którą zajmuje się MCM – on za to płaci, dlatego też nie wpisuję tej pozycji do swego kajeciku.

Koszty mojego dojazdu do pracy są (póki co) stałe i takie same każdego miesiąca, więc nie ma sensu ich szczegółowo rozpisywać z podziałem na dni.

W kategorii “rezerwa” znajdują się środki rezerwowe. Pamiętam o nich, lecz dopóki z nich nie skorzystam nie wpisuję ich w zeszyt.

kontrola wydatków

Zbieram paragony

Bo to na ich podstawie zapisuję w zeszycie na co i ile wydaję.

Notuję wszystko co do grosza. Być może pomyślisz sobie teraz, że lubię utrudniać sobie życie. Nic z tych rzeczy! Jest to dla mnie ogromne ułatwienie, ponieważ za zakupy zawsze płacę kartą, posiadam bankowość elektroniczną, więc raz na jakiś czas lubię  skonfrontować stan konta “w zeszycie” z tym co widnieje na stronie Banku 🙂

Kontrola wydatków

To co jest bardzo ważne podczas kontroli wydatków:

  • regularność – spisuję paragony tego samego dnia, w którym przynoszę je do domu. Nie ma sensu zwlekać z tym czekając na wolny weekend lub na jakiś dogodny moment. Im więcej się tych paragonów nazbiera, tym mniejsze chęci, by się za to zabrać.
  • skrupulatność – wiem, że jeśli to co widnieje w moim zeszycie nie zgadza się z tym, co widnieje w bankowości elektronicznej, to oznacza to, iż gdzieś się pomyliłam. Na szczęście przeglądając historię transakcji kartą łatwo wyłapać ewentualne błędy.

Co robię z niepotrzebnymi paragonami?

Zdradzę Ci pewien sekret 😉 Mam sprytny  sposób na wykorzystanie starych, niepotrzebnych już paragonów – piszę sobie po nich na nienadrukowanej stronie, wykorzystując je jako takie małe karteczki – tak jak na zdjęciu poniżej.

Zazwyczaj umieszczam na nich datę zakupu produktów spożywczych takich jak np. jajka, aby wiedzieć od kiedy znajdują się one w naszej lodówce.

kontrola wydatków - sposób na stare paragony

Lubię również (z ich pomocą) zaznaczyć sobie wyraźnie datę graniczną spożycia danego produktu, jeśli wiem, że od czasu otwarcia powinniśmy go spożyć np. w ciągu dwóch tygodni. Wtedy to na paragonie umieszczam datę otwarcia oraz graniczną datę spożycia i przyczepiam go do opakowania.

ALE SIĘ ROZPISAŁAM 🙂 TERAZ TWOJA KOLEJ!

W jaki sposób ogarniasz swój domowy budżet?

Tradycyjnie tak jak ja czy może raczej wspomagasz się jakąś fajną aplikacją w telefonie?

proszę Podziel się  swoją opinią na TEN temat w komentarzu.

Do zobaczenia w kolejny wtorek! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *