Dobrze przemyślane zakupy spożywcze

przemyślane zakupy spożywcze

Wydatki na jedzenie stanowią większą część naszego domowego budżetu. Przypuszczam (a właściwie jestem wręcz przekonana), że w Twoim przypadku jest bardzo podobnie. Dlatego też bardzo ważne jest, by robić mądre i dokładnie przemyślane zakupy spożywcze.

Nie wiesz jak? To chodź – zaraz wszystko stanie się dla Ciebie jasne.

 

W JAKI SPOSÓB ROBIĆ PRZEMYŚLANE ZAKUPY SPOŻYWCZE?

Zebrałam w jedną wielką całość wszystkie zasady, którymi staram się kierować i tak oto powstał całkiem fajny dekalog. Przynajmniej tak mi się wydaje. Jeśli stwierdzisz, że jest on dla Ciebie wartościowy to korzystaj z niego do woli. A jeśli uznasz, że przydałby się również komuś z Twojego bliskiego otoczenia to dziel się z nim śmiało linkiem do tego artykułu 🙂

 

10 PROSTYCH ZASAD

 

  • ZABIERAm Z SOBĄ LISTĘ ZAKUPÓW

Jej stworzenie nie zajmie Ci dużo czasu, za to pozwoli zaoszczędzić sporo cennych minut, gdy już będziesz chodzić po sklepie.

Dwie strategie tworzenia list zakupowych

Odkryłam ostatnio, jak w łatwy sposób można maksymalnie ułatwić sobie proces tworzenia listy zakupów. Doszłam do wniosku, że jest mi dużo łatwiej, gdy tworzę ją “na bieżąco” zapisując sobie produkty, które w danej chwili mi się w domu skończyły, niż gdybym miała  siadać do niej przeddzień dużych zakupów, starając sobie przypomnieć czego w domu brakuje, co się skończyło i co tak naprawdę jest do kupienia. Takie zapisywanie brakujących w domu produktów “mimochodem” sprawdza się u mnie w przypadku, gdy chcę kupić drobne produkty spożywcze typu sól, cukier, olej do smażenia lub środki czystości np: myjka do naczyń, gąbka do kąpieli lub papier toaletowy.

Niestety kompletnie nie sprawdza się to u mnie w przypadku tworzenia listy zakupów ze składnikami potrzebnymi do przygotowania obiadów. Tutaj postępuję według innej strategii:

W piątek wieczorem rozpisuję nasze menu na cały najbliższy tydzień. Wypisuję sobie listę potraw, które będziemy jeść, a na jej podstawie tworzę listę zakupów z wszystkimi potrzebnymi składnikami do ich wykonania.

 

  • OGRANICZam wizyty w sklepie 

Nie lubię chodzić po sklepach, więc to, że unikam tego jak tylko mogę jest dla mnie czymś naturalnym. Szkoda mi czasu na chodzenie od regału do regału i na stanie w długaśnych  kolejkach, zatem ograniczam takie wizyty do niezbędnego minimum.

Wygląda to w ten sposób, że raz w tygodniu (zazwyczaj jest to sobota), wybieram się do sklepu na większe zakupy. Zabieram wtedy z sobą  dwie listy: pierwsza to lista składników potrzebnych do przygotowania posiłków. Druga to lista innych potrzebnych w domu rzeczy (tak, to wszystkie te produkty zapisywane “mimochodem” np. wspomniane już wcześniej gąbka do kąpieli lub papier toaletowy) i staram się bardzo, by nie kupować nic co znajduje się poza tymi dwoma listami. Skłamałabym twierdząc, że w moim koszyku nigdy, przenigdy nie ląduje coś czego nie było na listach. Nie jestem idealna. Z całą pewnością mogę napisać, że nigdy taka nie będę 😉 Też mi się to zdarza. Staram się jednak, by takie sytuacje miały miejsce możliwie jak najrzadziej.

Czasem bywa również tak, że w tygodniu skończy nam się coś co potrzebujemy na już, z czym nie mogę poczekać do sobotnich zakupów. Przykładowo: jeśli źle oszacuję ilość żółtego sera, który jest mi potrzebny do zrobienia kanapek, to będę zmuszona dokupić go w tygodniu.

Docelowo chciałabym chodzić na zakupy tylko raz w tygodniu. Tak, bym od poniedziałku do piątku nie musiała nawet myśleć o tym, że muszę cokolwiek dokupić (jak chociażby ten brakujący żółty ser na kanapki). Cały czas nad tym pracuję, więc mam nadzieję, że kiedyś mi się to w 100% uda.

 

  • STARAM SIĘ NIE CHODZIĆ DO SKLEPU NA GŁODNIAKA

Staram się jak mogę najlepiej, ale czy nadal mi się to zdarza? Jasne, że tak. Zwłaszcza, gdy idę do sklepu w tygodniu (wracając z pracy do domu), by dokupić -wspomniany już wyżej- brakujący żółty ser lub cokolwiek innego z czym nie mogę zwlekać do soboty.

Generalnie wizyta w sklepie, kiedy jesteśmy głodni to bardzo kiepski pomysł. Kiedy kupujemy jedzenie w momencie, gdy już odczuwamy głód i burczy nam w brzuszku, to myślimy zupełnie inaczej, niż wtedy, gdy jesteśmy najedzeni. Efekt zazwyczaj jest taki, że w naszych koszykach lądują produkty niepotrzebne. A tego przecież chcemy uniknąć, prawda? 🙂

 

  • KUPUJĘ SEZONOWO

Kolejny patent na przemyślane zakupy spożywcze.

Sezonowe warzywa i owoce są nie tylko tańsze, ale również zdrowsze, świeższe i smaczniejsze.

Oczywiście mnie również coś czasem kusi, żeby kupić zimą mój ukochany kalafiorek, ale cena 10 złotych za sztukę skutecznie studzi moje zapędy 😉

 

  • OSTROŻNIE PODCHODZĘ DO PROMOCJI

Mogę kupić 10 kg ziemniaków w promocyjnej cenie. Jednak, jeśli z tych dziesięciu kilogramów zjem tylko trzy, a pozostałe 7 wyrzucę, to oszczędność w tym przypadku będzie tak naprawdę żadna. Wręcz przeciwnie. W ogólnym rozrachunku zamiast zaoszczędzić – przepłacę.  Zamiast zysku – stracę.

Poza tym nie chcę wyrzucać jedzenia, ani marnować swoich pieniędzy.

Z tego właśnie powodu bardzo ostrożnie podchodzę do promocji. Nim coś kupię – pomyślę. Minimalizuję ryzyko, że kupię produkt, którego nie zdążę do końca zużyć. W konsekwencji musiałabym go wtedy wyrzucić, a tego zdecydowanie chcę uniknąć.

 

  • NIE PRZEPŁACAM

Bo uważam, że nie warto. Z tego właśnie powodu kupuję w tanich sklepach.

przemyślane zakupy spożywcze

PRZEMYŚLANE ZAKUPY SPOŻYWCZE

 

  • SPRAWDZAm DATĘ WAŻNOŚCI

Zawsze.

Weszło mi to już w nawyk. Nim odłożę produkt do koszyka, patrzę do kiedy jest ważny.

Często sklepy ogłaszają promocję właśnie na towar, któremu data ważności bezlitośnie zaczyna się kończyć. Pamiętaj o tym.

Tak na marginesie warto również sprawdzić skład kupowanych produktów.

 

  • PORÓWNUJĘ CENY

Wiem, że panuje takie przekonanie, że bardziej opłaca się kupować produkty w dużych opakowaniach. Niestety nie zawsze jest to prawda. Czasem korzystniej jest kupić dwa małe opakowania, niż jedno duże. Czasem nie ma żadnej różnicy w cenie. Ale bywa też i tak, że faktycznie kupując duże opakowanie można wiele zaoszczędzić. Warto sprawdzać i porównywać ceny patrząc na to, ile dany produkt kosztuje w przeliczeniu za kg/ za litr. Wyniki mogą Cię nieźle zaskoczyć 😉

 

  • STARAM SIĘ NIE GROMADZIĆ W DOMU NADMIERNYCH ZAPASÓW

Generalnie zasada jest taka, że kupuję dokładnie to czego mi w danej chwili potrzeba.

Dzięki temu ograniczam ryzyko, że jedzonko nam się przeterminuje i jedyne co będę mogła z nim zrobić to wyrzucić do kosza na śmieci.

 

  • NIM COKOLWIEK KUPIĘ – UPEWNIAM SIĘ, ŻE NIE MAM JUŻ TEGO W DOMU 

Przed wyjściem na zakupy sprawdzam wszystkie miejsca, w których trzymam produkty spożywcze. Bez sensu byłoby kupić coś, co mam już w domu.

Tak wygląda moja lista pomysłów na przemyślane zakupy spożywcze.

 

Czy jest coś, co Twoim zdaniem warto byłoby do niej dopisać?

Może masz jakieś swoje własne metody na to, jak robić przemyślane zakupy spożywcze?

                                                               Będzie mi miło, gdy dasz znać w komentarzu. 

 

4 Replies to “Dobrze przemyślane zakupy spożywcze

  1. Ja staram się chodzić na zakupy sama. Jeśli biorę ze sobą dziecko czy męża, oni zawsze dorzucają mi do koszyka masę niepotrzebnych bzdur. I zamiast z 5 rzeczami, wychodzę że sklepu z 15.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *