Mniej wydawać czy więcej zarabiać?

Ha! Taką mam dzisiaj zagwostkę! Mniej wydawać czy więcej zarabiać? Na czym powinniśmy się skupić, by jak najlepiej realizować swoje cele finansowe? Co nam się bardziej opłaca w dłużej, a co w bliższej perspektywie czasowej? Którą z tych dwóch opcji łatwiej i szybciej wprowadzić w życie? Rozłożę dzisiaj na czynniki pierwsze dość skomplikowany temat. Trzymaj za mnie kciuki :))

 

 

Mniej wydawać czy więcej zarabiać?

-oto jest pytanie!-

 

Napiszę to wprost i to zaraz na samym początku: najlepsze efekty przynosi skuteczne połączenie tych dwóch elementów w jedną całość. A więc najkorzystniejszym rozwiązaniem jest więcej zarabiać i jednocześnie mniej wydawać.

Pytanie tylko, czy zawsze jest to możliwe? Czy na obydwa te elementy mamy wpływ w jednakowym stopniu i w tym samym czasie? Co jest łatwiejsze: zarabianie czy oszczędzanie pieniędzy? Nad czym mamy większą kontrolę?

 

Mniej wydawać

-więcej oszczędzać-

 

Nie da się ukryć, że o wiele większą kontrolę mamy nad tym ile pieniędzy wydajemy, niż nad tym ile ich zarabiamy. Z tego właśnie względu jestem zdania, że o wiele łatwiej jest zaoszczędzić pieniądze, które już posiadamy, niż zarobić kolejne. Żeby nie było. Nie oznacza to oczywiście, że nie należy dążyć do podwyższania swoich zarobków. Wręcz przeciwnie! Należy! Ja również szukam sposobów na to, by więcej zarabiać. Choć jak wiadomo wymaga to dużo większego wysiłku, niż samo zaoszczędzenie posiadanych już środków.

 

Skoncentrowanie wysiłków na zmniejszaniu i kontroli ponoszonych kosztów również przynosi wiele korzyści:

  • sprawia, że zaczynamy rozsądnie wydawać pieniądze
  • uczymy się zarządzać środkami, które już posiadamy
  • można ją zastosować od zaraz, dzięki temu praktycznie natychmiast mamy wpływ na poprawę naszej sytuacji finansowej
  • pozwala wydawać mniej pieniędzy, co w praktyce oznacza również większe oszczędności
  • gdyby kiedyś zdarzyło się tak, że nasze zarobki z jakiegoś powodu zmaleją (odpukać -puk, puk- w niemalowane. Oby nigdy tak się nie stało) to zamiast przeżyć szok związany z ograniczeniami, które nagle nałożyło na nas życie, my będziemy żyć tak jak do tej pory. Jedyne co się zmieni to to, że po prostu będziemy w stanie odłożyć mniej pieniędzy, niż dotychczas

mniej wydawać więcej zarabiać

mniej wydawać

 

 

Więcej zarabiać

-przy czym jednocześnie mniej wydawać-

 

Czy nam się to podoba czy też nie, wysokość naszego wynagrodzenia jest składową wielu czynników, takich jak:

  • posiadane wykształcenie
  • wykonywany zawód (wartość rynkowa wykonywanego przez nas zawodu)
  • doświadczenie zawodowe
  • miejsce zamieszkania
  • sytuacja w naszej branży
  • stan gospodarki
  • a także (o zgrozo!) wiek oraz płeć

Jak widzisz, nie na wszystkie z tych czynników mamy bezpośredni wpływ.

 

Sama doskonale wiem -patrząc na to wszystko z perspektywy osoby pracującej na etacie- że zwiększanie zarobków nie jest wcale taką prostą sprawą. Dlaczego?

  • o wyższe wynagrodzenie należy się ubiegać. Ja wiem, że nie każdy to potrafi. Nie każdy ma w sobie tę odwagę i śmiałość, by udać się do swojego szefa, by poprosić o podwyżkę. Musisz jednak wiedzieć, że myślenie, iż on sam zauważy Twoje starania, po czym szybciutko zaproponuje Ci podwyżkę, jest dość naiwne. W interesie firmy, dla której przyszło Ci pracować jest to, byś jak najlepiej wykonywał swoje obowiązki, za możliwie jak najniższe wynagrodzenie, w możliwie jak najdłuższej perspektywie czasowej
  • o ile pierwszą podwyżkę dość łatwo wywalczyć, to z kolejnymi jest już dużo trudniej. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że najlepszą metodą na danie sobie kolejnej podwyżki, jest… zmiana pracy. Niestety. Zwłaszcza w przypadku, gdy w tej obecnej sięgamy już tzw. “sufitu”

 

Patrząc na to wszystko co do tej pory napisałam, już na pierwszy rzut oka widać, że dużo łatwiej jest wdrożyć w życie strategię polegającą na oszczędzaniu posiadanych środków, niż tę opartą na zwiększaniu swoich dochodów.

 

Jednak, jak z pewnością pamiętasz, do pełnego sukcesu finansowego konieczne jest połączenie tych dwóch elementów w jedną całość. Dlatego też uważam, że poza oszczędzaniem pieniędzy, każdy z nas powinien szukać sposobów na to, by móc również regularnie zwiększać swoje zarobki.

więcej zarabiać

 

Pamiętaj, że:

  • o ile na sposób, w jaki wydajemy posiadane pieniądze mamy wpływ natychmiast, o tyle w przypadku powiększania dochodów jest zupełnie inaczej. Wszystkie działania, które podejmiemy dziś (edukacja, podnoszenie kwalifikacji, przebranżowienie) zaprocentują dopiero w przyszłości. W dłużej perspektywie czasowej jest to jednak bardziej opłacalne, niż brak podejmowania jakichkolwiek prób mających na celu rozwinąć nas jako człowieka, w tym także jako pracownika
  • nawet wielokrotne zwiększenie zarobków nie poprawi Twojej sytuacji finansowej, jeśli nie nauczysz się zarządzać swoimi pieniędzmi. Wszak nie ma przecież takich pieniędzy, których nie dałoby się wydać.

 

 

Mniej wydawać czy więcej zarabiać?

-oto jest pytanie!-

 

Podsumowując wszystko jednym, zgrabnym zdaniem: uważam, że powinniśmy dążyć do osiągania jak najwyższych zarobków, starając się jednocześnie utrzymywać koszty życia na możliwie jak najniższym poziomie, kierując się przy tym przede wszystkim zdrowym rozsądkiem.

oszczednapolka

 

 

 

Zgadzasz się z tym twierdzeniem, czy masz na ten temat zupełnie inne zdanie?

                                                                                🎃🍂🎃🍁🎃

2 Replies to “Mniej wydawać czy więcej zarabiać?

  1. Zdecydowanie więcej zarabiać. zwiększanie zarobków nie ma górnej granicy a oszczędzanie ma. Nie zejdziesz z wydatkami poniżej pewnego minimum – każdy oczywiście ma inne.
    Zarabianie jest trudniejsze ale daje więcej satysfakcji i często wiąże się z rozwojem osobistym. Jak zaczniesz więcej zarabiać, to jak rozsądnie utrzymasz wydatki w ryzach, to oszczędności same będą rosły. Z mojego punktu widzenia i mojego doświadczenia, oszczędności zaczęły dopiero wtedy rosnąć, gdy wzrosły przychody.

    1. Dziękuję za tak obszerny komentarz ;))
      Oczywiście pełna zgoda, że nie da się zejść z wydatkami poniżej pewnego minimum.
      Co do zwiększania zarobków zgodzę się z tym, że nie ma ono górnej granicy, ale właściwie tylko i wyłącznie w przypadku posiadania własnej firmy.
      W przypadku pracy na etat wysokość wynagrodzeń ma niestety swój sufit. Pracownik etatowy może co najwyżej kilkukrotnie powiększyć swoje wynagrodzenie, podczas gdy właściciel dobrze prosperującej firmy ma praktycznie nieograniczone możliwości zwiększania swoich zarobków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *